Sposób na … szpinak!

Szpinak to dla wielu koszmar młodości 🙂 mi się kojarzył głównie z bajką lub z jajkiem sadzonym (którego fanką do dziś nie jestem). Bawiąc się „kuchnią” postanowiłam również i ten przez wielu znienawidzony liść włączyć w menu. I mam tu propozycję dla wielbicieli zdrowych i łatwych posiłków, która z pewnością przekona smakiem 😉 a i nasze kochane przedszkolaki mogą zacząć szpinakowe smaki od tych zdecydowanie godnych polubienia!

Przede wszystkim – szpinak (liście) i tu dowolnie, paczka mrożonego lub duża paczka świeżego (należy porządnie umyć!), następnie czosnek (dwa ząbki), suszone pomidory (wersja lekka – nie w zalewie; wersja cięższa – w oleju z ziołami, ok pół słoiczka), tłuszcz do duszenia – najlepiej masło (lub na parze dla wielbicieli light) i ser (dla wersji light jak i dla nietolerujących białka mleka krowiego – feta z mleka koziego; moja ukochana i za razem cięższa wersja – tradycyjny ser feta, całe opakowanie np Apetiny).

Wykonanie to 10 minut max 😉 Na tłuszczu dusimy szpinak do miękkości, miażdżymy do niego czosnek, dodajemy pokrojone w niewielką kostkę pomidory suszone, chwilę zostawiamy na małym ogniu aby smaki się połączyły i odstawiamy aby całość lekko przestygła. Makaron (tu dowolnie – penne, świderki, farfalle itp itd – polecam makaron z mąki pełnoziarnistej, zdrowszy podobno a i smaczniejszy ;)) gotujemy. Masę szpinakową łączymy z serem feta, rozgniatając go i mieszając z całością. Możemy wkroić kostki i wymieszać, będzie estetyczniej 😉

I tu słów kilka nt powyższego :

  • nie używamy tu soli – całość jest wystarczająco słona dzięki serkowi feta, osobiście zrezygnowałam nawet z solenia makaronu, dla dzieci jest to doskonałe danie, które mogą zjeść razem z rodzicem, dzięki czemu jedzą smacznie i poznają ten znienawidzony powszechnie szpinak z całkiem nowej strony 😉
  • rodzaj makaronu jest dowolny – można masą szpinakową faszerować muszle makaronowe, przekładać jako lasagne lub zjeść po prostu z chlebem 🙂 opcji jest wiele, można się pobawić 🙂
  • doskonałe jest quiche z masą szpinakową – wystarczy umieścić farsz na formie do tarty wyłożonej ciastem francuskim, posypać tartym żółtym serem, wylać na wierzch pół szklanki śmietanki 30% zmieszanej z dwoma jajkami i zapiec do zarumienienia wierzchu 🙂

Koszt – nie liczę zł, bo uwielbiam to danie! Czas – max 20 minut od początku do mety 😉 smacznego!

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

pracownia Opublikowane przez:

5 komentarzy

  1. Ewelina
    17 listopada 2014
    Reply

    hmm…chyba skusze sie na Twoj przepis:-) ps.blog jest swietny,czytam kazdy post! Pozdrawiam

    • amatorka
      25 listopada 2014
      Reply

      A to miło mi 🙂 warto czytać i dzielić się swoimi pomysłami 🙂 ku inspiracji! Pozdrawiam 🙂

  2. mol
    17 listopada 2014
    Reply

    przypomniało mi się, że w ciąży uwielbiałam koktajl szpinakowy. Blenderowałam szpinak (ale świeży) z kiwi, pomarańczą i bananem.
    Ciekawe, czy była to tylko ciążowa fanaberia, czy teraz również by mi smakowało 😉

    • amatorka
      25 listopada 2014
      Reply

      Jest również opcja na placek szpinakowy z granatem 😉 nie mojego autorstwa jednak chyba wyszedłby ciekawie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *